Iwona Marciniak

Żeby jedzenie się nie marnowało. Radny pyta o jadłodzielnię w Kołobrzegu

Radny Kiełkowski mówi, że o miejscu, w którym można by zostawiać jedzenie, którego już nie wykorzystamy, pomyślał po tym gdy w Wielki Piątek zaniósł Fot. Facebook Radny Kiełkowski mówi, że o miejscu, w którym można by zostawiać jedzenie, którego już nie wykorzystamy, pomyślał po tym gdy w Wielki Piątek zaniósł do MOPS-u garnek żurku
Iwona Marciniak

Radny Przemysław Kiełkowski, podczas ostatniej sesji rady miasta złożył interpelację w sprawie powołania w mieście jadłodzielni. Było kilku chętnych do wcielenia w życie takiego pomysłu, ale do finalizacji żadnego z projektów nie doszło.

- Kiedy w ostatni Wielki Piątek zaniosłem do noclegowni gar żuru, znajomi z facebooka napisali, że to super sprawa i że sami chętnie podzieliliby się jedzeniem, którego mają w nadmiarze - mówi radny Przemysław Kiełkowski (PO). - Ale nie wiedzieli dokąd zanieść, komu zostawić, z kim się kontaktować. Pomyślałem, że można by z tym coś zrobić. Zerknąłem do internetu i znalazłem jadłodzielnie. W kilku dużych i mniejszych miastach. Dlaczego nie zrobić jej u nas?

Pozostało jeszcze 72% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Iwona Marciniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gk24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.