Wybory do Parlamentu Europejskiego: Wielkopolska rajem dla politycznych "spadochroniarzy"? Liderami list politycy spoza regionu

Czytaj dalej
Fot. Robert Wozniak
Norbert Kowalski

Wybory do Parlamentu Europejskiego: Wielkopolska rajem dla politycznych "spadochroniarzy"? Liderami list politycy spoza regionu

Norbert Kowalski

Wielkopolska stała się regionem dla politycznych „spadochroniarzy”? W majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego na czele list w Wielkopolsce nie będzie ani jednego przedstawiciela naszego regionu. Największe partie postawiły na kandydatów spoza Wielkopolski, co, w ocenie politologa, świadczy o słabości lokalnych działaczy.

Liderką wielkopolskiej listy Koalicji Europejskiej (PO, PSL, SLD, Nowoczesna, Zieloni) w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego będzie Ewa Kopacz z PO. Pojawiające się od kilku dni informacje zostały potwierdzone we wtorek, kiedy to była premier została oficjalnie zaprezentowana jako kandydatka.

Sylwia Spurek
Adam Guz Ewa Kopacz

– Nie będę udawała, że mam rodzinę z Wielkopolski, bo tak nie jest. Mam tutaj jednak wielu przyjaciół, zaś w Wielkopolsce byłam wielokrotnie – nie ukrywa Ewa Kopacz.

Jednocześnie dodaje: – Jeśli otrzymam mandat, to moje biura poselskie na pewno zostaną w Wielkopolsce, co oznacza, że będę często tutaj bywała. Kto wie, może tak się zakocham w ziemi wielkopolskiej, którą na razie uwielbiam, lecz nie znam, że się tutaj przeniosę.

Czytaj też: Wybory do Parlamentu Europejskiego 2019: PiS przedstawił kandydatów z Wielkopolski

Przedstawiciele wielkopolskiej PO przekonują, że Ewa Kopacz jest dobrym wyborem i będzie wzmocnieniem wielkopolskiej listy. Rafał Grupiński, przewodniczący PO w regionie, argumentuje, że była premier podniesie znaczenie całej listy. Jak mówi, była to przemyślana decyzja, zaś liderom wielkopolskiej PO zależy, by doświadczeni politycy reprezentowali region w Europarlamencie. Nie ukrywa też, że w Wielkopolsce polityków tego kalibru brakuje.

Z kolei Waldy Dzikowski, poseł PO, opowiada. – Pamiętajmy, że to są wybory do Parlamentu Europejskiego. Tam wybiera się przedstawicieli narodu. To wygląda inaczej niż w przypadku wyborów do parlamentu, gdzie poseł jest bardziej związany z danym okręgiem – przekonuje Waldy Dzikowski.

Ewa Kopacz nie jest jednak jedyną osobą na czele listy Koalicji Europejskiej, która nie jest związana z Wielkopolską. Na drugim miejscu najprawdopodobniej znajdzie się były premier Leszek Miller z SLD. Dopiero na trzecim miejscu będzie Andrzej Grzyb, europoseł PSL związany z regionem.

Zobacz też: Wybory do europarlamentu 2019: Wiosna Roberta Biedronia prezentuje kandydatów. Wielkopolską „jedynką” została Sylwia Spurek

Sylwia Spurek
Łukasz Gdak Zdzisław Krasnodębski

Na lidera spoza Wielkopolski postawiło także Prawo i Sprawiedliwość. W tegorocznych wyborach „jedynką” PiS w Wielkopolsce będzie prof. Zdzisław Krasnodębski, który na co dzień z naszym regionem nie ma nic wspólnego.

Na „obcego” lidera postawili także przedstawiciele Wiosny, czyli partii założonej przez Roberta Biedronia. Chociaż początkowo mówiło się, że liderem w Wielkopolsce ma zostać Krzysztof Śmiszek, ostatecznie będzie nim Sylwia Spurek z Warszawy, była zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich.

Sylwia Spurek
Robert Wozniak Sylwia Spurek

Ona sama zdaje sobie sprawę, że wśród wyborców może być postrzegana jako „spadochroniarka”. Z regionem nie ma bowiem ściślejszych związków.

– Urodziłam się w Skarżysku-Kamiennej, studiowałam w Łodzi, mieszkałam w Nowym Jorku, a teraz w Warszawie. Czuję się obywatelką wielu miast. W Wielkopolsce mam wielu znajomych z pracy zawodowej, którzy podobnie jak ja, działają w obszarze praw człowieka. Mam nadzieję, że przekonam wyborców do siebie oraz do swojego programu – podkreśla Sylwia Spurek.

Sylwia Spurek
Archiwum Piotr "Liroy" Marzec

Kolejnym liderem wielkopolskiej listy niezwiązanym z naszym regionem jest były raper Piotr „Liroy” Marzec, aktualny poseł pochodzący z Kielc. Będzie on „jedynką” na liście koalicji Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy.

Sprawdź też: Poznań: Jacek Jaśkowiak nie zagłosował w wyborach do rad osiedli. "Spóźniłem się przez remont"

Dr Szymon Ossowski, politolog oraz prodziekan Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM, nie ma wątpliwości, że obecność liderów spoza regionu na wielkopolskich listach niekorzystnie świadczy o lokalnych politykach.

– Czasy, kiedy polityk z Poznania miał taką pozycję w kraju i w rządzie jak kiedyś minister Łybacka już dawno niestety minęły. Fakt, że listy nie są otwierane przez lokalnych działaczy partyjnych świadczy oczywiście o słabości struktur regionalnych danego ugrupowania na poziomie ogólnopolskim

– mówi dr Ossowski.

Jednocześnie dodaje, że ciekawa jest kandydatura byłych premierów z list Koalicji Europejskiej. Zaskakujący może być za to wybór PiS. – Po zmianie władzy w regionie, biorąc pod uwagę kompetencje i doświadczenie, takim „naturalnym” kandydatem mógł się wydawać Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych – mówi dr Ossowski.

Nie ma też wątpliwości, że w przypadku Wiosny wyborcy będą głosowali przede wszystkim na szyld Roberta Biedronia, zaś Liroy ma głównie zachęcić młodych wyborców.

Norbert Kowalski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.