Iwona Marciniak

W Kołobrzegu radny chce pozwać radnego

Henryk Bieńkowski  mówi, że pozew złoży tuż po umorzeniu sprawy, którego się spodziewa. Fot. Michał Świderski Henryk Bieńkowski mówi, że pozew złoży tuż po umorzeniu sprawy, którego się spodziewa.
Iwona Marciniak

Henryk Bieńkowski : to co robi radny Plewko przypomina mi czasy, gdy SB-ecy chodzili za człowiekiem i go nagrywali. Krzysztof Plewko: ja się pozwu nie boję.

Radny Henryk Bieńkowski (Niezależny Kołobrzeg) mówi, że chce pozwać radnego Krzysztofa Plewkę za naruszenie dóbr osobistych. - Inaczej zareagować nie mogę, bo nigdy nie wziąłem łapówki, ani nigdy nie byłem świadkiem, by ktokolwiek ją brał - mówi zirytowany. - A ten nawiedzony facet chce posłać do kryminału kogo się da. Krzywdzi w ten sposób ludzi.

Obaj panowie byli przez rok od wyborów członkami antyplatformianego klubu Porozumienie dla Kołobrzegu. Ale dziś klubu już nie ma, drogi radnych się rozeszły. W ubiegłym roku radny Krzysztof Plewko „odpalił bombę”: zgłosił do CBA podejrzenie popełnienia korupcji.

Czwórka radnych miała wziąć łapówki za głosowanie za zmianami w studium, które umożliwiały inwestorowi zabudowę w dzielnicy uzdrowiskowej. Dowodem w sprawie miały być nagrania rozmów z dwójką radnych dokonane z ukrycia przez Krzysztofa Plewkę.

Kilka dni temu Henryk Bieńkowski zaskoczył dziennikarzy informacją, że jest jedną z tych nagranych osób (jak wielu radnych był już przesłuchiwany), ale utrwalona rozmowa miała wyglądać inaczej niż przedstawia ją Plewko. Jak mówił sam Bieńkowski (który w trakcie słynnego już głosowania był w USA), oburzony przebiegiem głosowania miał opowiadać radnemu wyłącznie o krążących w mieście plotkach i pogłoskach, że radni PdK wzięli łapówkę.

K. Plewko odpowiedział następnego dnia: - Kategorycznie zaprzeczam. Zawiadomienie do CBA złożyłem nie na podstawie plotek, a informacji uzyskanych od radnych, którzy przyznali się mi, że brali łapówki i wskazali inne osoby, które też brały.

Potwierdził, że jednym z jego rozmówców był Bieńkowski, ale akurat on ma w tej sprawie „najmniejszy udział”. Ogłosił, że wobec opieszałości koszalińskich organów ścigania, które od roku badają tę sprawę, złożył wniosek do Prokuratury Generalnej o przejęcie postępowania. Jeśli zaś sprawa zostanie umorzona, swoje nagrania ujawni.

Henryk Bieńkowski reaguje rychłą obietnicą pozwu. K. Plewko twierdzi, że jest na niego gotowy.

Iwona Marciniak

Piszę w Głosie Koszalińskim od 1998 roku. Mam szczęście mieszkać w Kołobrzegu, którego plaża - bez względu na porę roku - to najlepszy antydepresant i akumulator dobrej energii. Zwłaszcza gdy biega się po niej z psem. Informuję o tym co dzieje się w mieście i powiecie kołobrzeskim. Moje teksty można znaleźć w sieci na stronie www.gk24.pl, www.kolobrzeg.naszemiasto.pl oraz papierowym wydaniu Głosu Koszalińskiego i piątkowym Głosie Kołobrzegu.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gk24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.