Krzysztof Marczyk

Uciążliwe przejście do lecznicy zdrowia psychicznego w Koszalinie

Położenie płyt betonowych na drodze do szpitala nie rozwiązuje całkowicie problemu  - zwłaszcza dla pieszych Fot. Radek Koleśnik Położenie płyt betonowych na drodze do szpitala nie rozwiązuje całkowicie problemu - zwłaszcza dla pieszych
Krzysztof Marczyk

Jak jesień, to deszcz. A jak deszcz, to powracające co roku problemy związane z zalanymi drogami.

Środkowopomorskie Centrum Zdrowia Psychicznego Medison przy ul. Sarzyńskiej 9 w Koszalinie działa od 13 listopada 2015 roku. Od tego czasu za chwilę miną równe cztery lata, a nikt do tej pory nie zbudował tam drogi i chodnika z prawdziwego zdarzenia.

Do szpitala prowadzi droga ułożona z betonowych płyt, która w czasie intensywnych opadów zamienia się w zalany, nierówny trakt. A co z pieszymi? Cóż, ci muszą brodzić w kałuży i błocie nim przekroczą progi lecznicy, bo chodnika, czy ścieżki rowerowej niestety nie ma.

- Odprowadzałem tam moją mamę - żali się Czytelnik. - To starsza osoba, chodząca o lasce. Narażeni byliśmy na ochlapanie ze strony przejeżdżających aut. Teren jest nierówny i mokry, więc bez mojej pomocy mama nie pokonałaby sama tego dystansu. Droga jest całkowicie zalana w czasie opadów deszczu, brakuje chodnika. Wypadałoby w końcu porządnie zagospodarować ten teren, a nie tylko wybudować szpital i o dojeździe do niego całkowicie zapomnieć - powiedział Czytelnik.

Warto przypomnieć, że część lokalizacji to jeszcze tereny rozwojowe, gdzie są lub będą prowadzone dalsze inwestycje, w tym nowe osiedla. Przykładowo spółka zarządzająca lecznicą przy ul. Sarzyńskiej chce dobudować w kolejnych latach jeszcze drugą część szpitala.

Prace budowlane na tych terenach wykluczają kompleksowy remont dróg, bo szybko zostałyby one uszkodzone przez przejeżdżający ciężki sprzęt. Co więcej, w samym tylko Koszalinie jest ponad 130 dróg gruntowych.

Zapanowanie nad wszystkimi w tym samym czasie jest niemożliwe ze względów finansowych i logistycznych, i to drugi powód, przez który powyższe uciążliwości tak bardzo rzucają się w oczy. Mieszkańcom regionu pozostaje uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż remont nawierzchni w ich okolicy stanie się faktem.

Krzysztof Marczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gk24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.