Joanna Krężelewska

To był jeden cios nożem... Zapadł w wyrok w sprawie zabójstwa

Lucyna K. za zabójstwo męża dostała wczoraj karę 8,5 roku pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny Fot. Radek Koleśnik Lucyna K. za zabójstwo męża dostała wczoraj karę 8,5 roku pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny
Joanna Krężelewska

Jest zbrodnia, jest kara, ale w tej sprawie oskarżona nie była jedyną winną. Ofiara to nie człowiek krystaliczny, a tłem wydarzeń był alkohol.

Wczoraj na ławie oskarżonych w Sądzie Okręgowym w Koszalinie zasiadła Lucyna K. Do tragedii doszło wieczorem, 16 listopada ubiegłego roku w Złocieńcu. 60-letnia wtedy Lucyna K. zaprosiła do siebie koleżankę. Spotkanie nie odbywało się przy kawie. Kobiety piły alkohol. Mąż K. wrócił do domu i wyrzucił z niego koleżankę żony. Wyszły obie.

- Kiedy wróciłam do domu Jędruś był pijany. Poszłam do kuchni, żeby zrobić sobie kanapkę, a on mi zablokował drzwi. Powiedział: „odejdź ku..., bo mi przeszkadzasz” - wyjaśniała wczoraj oskarżona.

Małżonkowie zaczęli się szarpać. Andrzej K. upadł. Lucyna K. zadała mu cios nożem w okolice klatki piersiowej. Przebiła płuco. Krwotok wewnętrzny i zewnętrzny był tak silny, że mężczyzny nie udało się uratować.

- Nie wiedziałam, że nóż tak głęboko wejdzie - przekonywała przez łzy oskarżona.

- Szarpałam go, żeby się obudził. Zadzwoniłam natychmiast pod 112, a potem pobiegłam do sąsiadki, żeby wezwała pomoc. Nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego do tego doszło.

Zabójstwo to nie jedyny czyn zarzucany kobiecie w akcie oskarżenia. Już wcześniej ugodziła męża nożem - w dłoń. Uderzyła go też popielniczką. I do tych czynów kobieta się przyznała. Przekonywała, że była prowokowana w czasie awantur.

- Od samego początku pożycie małżonków K. się nie układało - zaakcentowała w mowie końcowej prokurator Dorota Szynkaruk z Prokuratury Rejonowej w Drawsku Pomorskim.

- Andrzej K. spożywał alkohol, pijany powodował awantury. Przez ostatnich kilka lat również Lucyna K. zaczęła pić. To dość charakterystyczne zjawisko w małżeństwie alkoholika. Oboje niemal codziennie się upijali. To powodowało eskalację napięć.

Za zabójstwo i wcześniejsze uszkodzenia ciała, biorąc pod uwagę przyznanie się do winy i okazaną skruchę prokurator zażądała 8,5 roku więzienia. To kara w dolnej granicy ustawowego zagrożenia.

Obrońca oskarżonej wnioskowała o ograniczenie przewodu sądowego. Lucyna K. zdecydowała się dobrowolnie poddać karze.

- Przepraszam całą rodzinę, szczególnie teściową. Błagam, żeby mi wybaczyła. Nie chciałam, żeby to się stało i żałuję - w ostatnim słowie powiedziała oskarżona.

Po naradzie ogłoszony został wyrok. Nie bez znaczenia było przyznanie się do winy i potwierdzenie wszystkich istotnych dla sprawy okoliczności. To dlatego oskarżona usłyszała karę w dolnej granicy zagrożenia - 8,5 roku za kratami.

- Niewątpliwie małżeństwo K. należy określić jako patologiczne - podkreślił Waldemar Katzig, sędzia Sądu Okręgowego w Koszalinie.

- Oboje nadużywali alkoholu. Do awantur dochodziło już wcześniej. Tym razem jeden cios nożem wystarczył, by czyn ten miał daleko idące konsekwencje. A pierwotną przyczyną, to należy mocno zaakcentować, był alkohol.

Sąd uznał, że oskarżona nie jest osobą zdemoralizowaną i wyraził nadzieję, że czas odbywania kary pozbawienia wolności poświęci na terapię, która pozwoli jej wyrwać się ze szponów nałogu i powrócić do społeczeństwa.

Joanna Krężelewska

Rocznik 1983. Urodzona w dniu, kiedy Polska w meczu eliminacyjnym do Mistrzostw Europy zremisowała z ZSRR 1:1. Absolwentka Wydziału Nauk Historycznych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Od 2006 roku dziennikarka „Głosu Pomorza”, dziś „Głosu Koszalińskiego”. Na łamach dziennika relacjonuje przebieg procesów sądowych w sprawach karnych. Pisze o kulturze, sprawdza, co dzieje się w gminie Sianów i gminie Karlino. Na gk24.pl prowadzi magazyn poświęcony kulturze. Autorka książki „Historia pisana zbrodnią”, poświęconej najgłośniejszym procesom sądowym w sprawach karnych, które toczyły się przed koszalińskim sądem po II wojnie światowej. Nałogowo czyta, szczególnie kryminały i przepisy kulinarne. Uwielbia podróże, żeglowanie, wycieczki rowerowe, las i mokry nos swojego psa Stefana.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gk24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.