Szynobus wróci na tory. Nowe fakty i historia linii Sławno-Darłowo

Czytaj dalej
Fot. Radek Koleśnik
Rafał Nagórski

Szynobus wróci na tory. Nowe fakty i historia linii Sławno-Darłowo

Rafał Nagórski

Informacja jest już pewna. Jak informowaliśmy już przed tygodniem, w czerwcu ponownie ruszy szynobus na trasie ze Sławna do Darłowa. Będzie to z pewnością wielka radość dla turystów, którzy do tej pory w każde wakacji mogli korzystać tylko i wyłącznie z transportu autobusowego.

O powrocie szynobusu rozmawiano w Starostwie Powiatowym w Sławnie. To tam zapadły bardzo ważne decyzje, dzięki którym wkrótce mieszkańcy powiatu zyskają dodatkowy środek komunikacji. 6 lat, dokładnie tyle czasu jeździł ostatnio szynobus ze Sławna do Darłowa. Ostatni kurs miał miejsce w 2011 roku. Wówczas połączenie zostało zlikwidowane ze względu na wysokie koszty eksploatacji szynobusu. Po ponad 5 latach od tych wydarzeń w Starostwie Powiatowym w Sławnie zorganizowano spotkanie, na którym omawiano powrót szynobusu na trasę Sławno - Darłowo.

W rozmowach uczestniczyli wszyscy zainteresowani, czyli wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego Piotr Sobieraj, starosta sławieński Wojciech Wiśniowski oraz wójtowie i burmistrzowie z terenów, przez które będzie jeździł szynobus. Ustalono, że pociąg będzie kursował od 25 czerwca do 3 września, a koszty jego funkcjonowania zostaną rozłożone między zainteresowane samorządy. Część pieniędzy da Urząd Marszałkowski, który zapewni tabor i pokryje koszty związane np. ze sprzątaniem szynobusu. Obecnie trwa kalkulacja cen za bilety. Przygotowuje ją Urząd Marszałkowski w Szczecinie. Ustalana jest też częstotliwość przejazdów szynobusu.

Największą korzyść z powrotu szynobusu będzie miało Darłowo, które pokryje około 50 procent kosztów utrzymania pociągu. 20 proc. kosztów zapewni Starostwo Powiatowe w Sławnie, a pozostałe gminy wiejskie oraz miasto Sławno po 10 proc. Koszt eksploatacji za cały sezon ma wynieść około 250 tysięcy złotych. Wpływy z biletów mają wynieść 100 tysięcy złotych.


Tak pisaliśmy w poprzednich latach

Protesty mieszkańców, interpelacja poselska, wreszcie spotkanie przedstawicieli naszych samorządów z wicemarszałkiem - to nie wystarczyło do uratowania szynobusu kursującego między Sławnem a Darłowem, który przestał jeździć w grudniu 2011 roku.

Kolejny rozdział w historii kolejowego połączenia Sławna z Darłowem okazał się bardzo krótki. Wszystko zaczęło się wielką fetą 19 czerwca 2005 roku. Było uroczyste przecięcie wstęgi, szampan i tłumy mieszkańców witające nowoczesny pociąg, który po czternastu latach przerwy pojawił się na torach między Sławnem a Darłowem. - Przestaliśmy już wierzyć, że jeszcze kiedykolwiek linia zostanie uruchomiona. Nareszcie będziemy mogli szybko i wygodnie jeździć do pracy, w odwiedziny do znajomych, czy na zwykłe wycieczki - tak relacjonowaliśmy wówczas radość mieszkańców powiatu, którzy witali nowy pociąg pokonujący trasę między dwoma miastami powiatu sławieńskiego. Specjalnie z okazji wznowienia połączenia mieszkańcy Boleszewa odnowili stację, a tamtejszy ksiądz poświęcił szynobus, by jeździł jak najdłużej i jak najbezpieczniej.

- Bezpiecznie było, ale niestety pociąg nie pojeździł zbyt długo - komentują teraz rozżaleni mieszkańcy Boleszewa i innych miejscowości, dla których często był to jedyny i bardzo wygodny środek transportu.

11 grudnia, kiedy zacznie obowiązywać nowy rozkład jazdy nasz szynobus przestanie jeździć i nie zanosi się na to, by szybko mógł wrócić na tory.

- Ekonomia niestety po raz kolejny wygrywa z obywatelem - mówi rozżalona Dorota Frąszczak, współorganizatorka protestu przeciwko likwidacji szynobusu, pod którym podpisało się ponad 800 osób z powiatu sławieńskiego.

Wspomniana ekonomia to oczywiście liczby związane z kosztami utrzymywania połączenia, o których na spotkaniu ostatniej szansy w Sławnie mówił wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego Wojciech Drożdż. - Pokrycie kosztów przychodami ze sprzedaży biletów osiągnęło dla odcinka Sławno - Darłowo poziom zaledwie 16,5 proc. Do każdego biletu zakupionego przez pasażera dopłacamy 22 złote - informował starostę oraz wójtów i burmistrzów, którzy zjawili się na spotkaniu w Starostwie Powiatowym w Sławnie.

A gospodarze miast i gmin powiatu sławieńskiego nawet jeśli przez chwilę zastanawiali się nad przejęciem nierentownej linii, szybko musieli zmienić zdanie. - Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. O likwidacji zdecydowały względy czysto ekonomiczne. Sławna i innych samorządów nie byłoby stać na pokrycie kosztów utrzymania połączenia - mówił Krzysztof Frankenstein, burmistrz Sławna.

- Głowę spuściłem i zaniemówiłem - tak argumenty wicemarszałka komentował z kolei Franciszek Kupracz, wójt gminy Darłowo, której mieszkańcy też korzystają z szynobusu dojeżdżając do Sławna czy Darłowa. - Urzędowi Marszałkowskiemu chyba zabrakło pomysłu na to jak można zarabiać na tej linii. Ja za moich czasów studenckich pamiętam jak jeździł taki bar piwny. Może trzeba było połączyć transport z jakąś rozrywką. I to by przyciągnęło na przykład turystów? - mówił w swoim stylu wójt Kupracz.

Jedyną pozytywną informacją, która można było usłyszeć po poniedziałkowym spotkaniu była chęć dalszych rozmów między samorządami a Urzędem Marszałkowskim w sprawie sezonowego utrzymania szynobusu. Nikt nie ukrywał jednak, że szanse na to, aby udało się przywrócić kursy już w najbliższe wakacje są nikłe. - A to dlatego, że dużo zależy od planowanych zmian w spółce PKP Przewozy Regionalne i od wielu innych prawnych uwarunkowań, na które nie mamy wpływu - mówili nam uczestnicy spotkania.

Tak pisaliśmy w 2005 roku

Na dworcu w Sławnie dawno nie było takich tłumów. Wszyscy chcieli na własne oczy zobaczyć szynobus, który po czternastu latach znowu zawiezie pasażerów do Darłowa. Przywrócenie stałego połączenia pomiędzy Sławnem i Darłowem było możliwe dzięki zaangażowaniu zachodniopomorskiego samorządu oraz spółki PKP PR. Urząd Marszałkowski wyremontował tory na blisko dwudziestokilometrowym odcinku łączącym oba miasta, a także zakupił obsługujący linię szynowy autobus.

Rafał Nagórski

Pracę w dziennikarstwie zaczynałem w 2001 roku jako student… ekonomii. Kiedyś były specjalizacje tematyczne, dzisiaj ich już nie ma. Pracuję jako dziennikarz, redaktor, czasem jako wydawca. Pasja numer jeden to sport. Niemal wszystkie dyscypliny, ale z piłką nożną na pierwszym miejscu. Pasja numer dwa to podróże, przede wszystkim górskie wyprawy. W wolnym czasie próbuję zadbać o dobrą formę fizyczną.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gk24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.