Posłanka Szczypińska: przez słowa prezydenta Biedronia traci Słupsk

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Capar
Alek Radomski

Posłanka Szczypińska: przez słowa prezydenta Biedronia traci Słupsk

Alek Radomski

Gdy posłanka PiS z samorządowcami z regionu była w ministerstwie, prezydent był w... mediach

Wczoraj na specjalnie zwołanej konferencji prasowej posłanka PiS zaznaczała, że na czwartkowym spotkaniu samorządowców w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju nie było prezydenta Biedronia choć termin ustalono z wyprzedzeniem, a prezydent pojechał w delegację do stolicy. Miasto reprezentował tylko Marek Biernacki.

– W tym czasie pan Biedroń zrobił sobie wycieczkę z panem dziennikarzem Kuźniarem, podczas której w niewybredny sposób atakował rząd Prawa i Sprawiedliwości. I to ma służyć klimatowi rozwiązywania problemów w Słupsku? – pytała Jolanta Szczypiń-ska. – Dzisiaj nie mamy chyba żadnych wątpliwości. Panu Biedroniowi nie chodzi o dobro Słupska, o to aby jego mieszkańcom żyło się lepiej i powstawały nowe inwestycje. Chodzi o promocje swojej osoby i promocję środowiska, z którego się wywodzi – LGBT. Słupsk wykorzystuje instrumentalnie, do promocji ideologii, na którą nie ma zgody.

Poszło również o postulat Biedronia, który życzył w mediach Jarosławowi Kaczyńskiemu odwagi, aby ten przejął stery od premier Szydło. Prezydent Słupska powiedział, że lider PiS jest po części tchórzem, ponieważ chowa się za plecami premier i prezydenta Dudy. Ci ostatni, jego zdaniem, są coraz bardziej marionetkowi. Kaczyński według Biedronia steruje z tylnego rzędu.

– Tak się, proszę państwa, odpowiedzialni samorządowcy nie zachowują – punktowała prezydenta Słupska Jolanta Szczypińska, podkreślając, że lokalni samorządowcy powinni działać dla dobra Słupska i budować dobre relacje ze stroną rządzącą: – A nie prowadzić niepotrzebne ataki. Celem nadrzędnym jest przecież rozwiązanie problemów, z którymi Słupsk się boryka.
Posłankę zdenerwowały też inne wypowiedzi słupskich samorządowców przy okazji ostatnich doniesień o budowie S6.

Na wczorajszej konferencji, prezydenta Słupska zapytaliśmy o to, czy przez swoje radykalne komentarze wymierzone w PiS nie buduje nieprzychylnego nastawienia władzy dla miasta. Odpowiedział, że byłoby źle, gdyby władza podejmowała decyzje wskutek urazy spowodowanej nieprzychylnymi komentarzami.

– Przez dwa lata spokojnie czekałem na realizację obietnic PiS, ale się nie doczekałem. Ta partia nie zrobiła nic z tego, co obiecywała mieszkańcom Słupska i regionu słupskiego – powiedział prezydent Robert Biedroń, komentując informację o tym, że nie będzie budowy drogi S6 na odcinku Słupsk – Lębork.

Razem z wiceprezydentem Markiem Biernackim omówił wynik ubiegłotygodniowego spotkania samorządowców z regionu słupskiego z przedstawicielami rządu w Warszawie. Z ich wypowiedzi wynikało, że rząd przekazuje sprzeczne sygnały, bo wicepremier Morawiecki poinformował publicznie, że część Pomorza z regionem słupskim, która jest wykluczona komunikacyjnie, będzie w najbliższym czasie na pierwszym miejscu w polityce rządu.

– Tymczasem w Sejmie poinformowano, że droga S6 na odcinku Słupsk – Lębork nie będzie budowana. Za to pojawiła się informacja o budowie zupełnie nowej drogi między Gdynią a Władysławowem. Odbieram to jako zapowiedź cofania się PiS z obietnic składanych mieszkańcom regionu.

Alek Radomski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gk24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.