Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Ostateczny sukces systemu korporacji. Futbolem rządzi kasa

Czytaj dalej
Fot. imago/Michael Weber/EAST NEWS
Tomasz Dębek

Ostateczny sukces systemu korporacji. Futbolem rządzi kasa

Tomasz Dębek

Jello Biafra wieszczył ostateczny krach systemu korporacji. Kazik Staszewski w to nie wierzył i miał rację. Przynajmniej jeśli chodzi o świat piłki nożnej. Dziś kluby to wielkie przedsiębiorstwa, a bez wielkich pieniędzy nie ma wielkich sukcesów.

Nawet najbardziej zagorzałym kibicom piłki nożnej nazwisko Williego Grovesa nie mówi wiele. A to historyczna postać - pierwszy piłkarz, który został rekordzistą transferowym. Szkocki napastnik w 1893 roku przeszedł z West Bromwich Albion do Aston Villi za zawrotną jak na tamte czasy kwotę 100 funtów. Słownie: stu. Kolejne zero do transferowego rekordu dopisało w 1905 Middlesbrough, kupując Alfa Commona z Sunderlandu. Pięć cyfr „pękło” w 1928 (David Jack z Boltonu do Arsenalu), sześć - w 1961 (przejście Luisa Suáreza Miramontesa z Barcelony do Interu). Więcej niż milion dolarów jako pierwszy kosztował Johan Cruyff (1973, Ajax - Barcelona, według różnych źródeł od 1,3 do 2 mln, wówczas 922 tys. funtów), ponad milion funtów - Giuseppe Savoldi (1975, Bologna - Napoli, ok. 1,2 mln).

Podane wyżej kwoty nie uwzględniają inflacji (obecnie Savoldi kosztowałby ok. 7,3 mln funtów). Wśród współczesnych działaczy mogą budzić jednak co najwyżej uśmieszek politowania. Wydatki transferowe największych klubów w ostatnich latach mogą przyprawiać kibiców o zawrót głowy, osoby postronne uznają je pewnie za kompletne szaleństwo.

Od 2000 roku monopol na transferowe rekordy miał Real Madryt. Prezes Florentino Perez wprowadził klub w erę „Galacticos”, skupując najlepszych piłkarzy globu. Od Luisa Figo (62 mln euro), przez Zinedine’a Zidane’a, a w drugiej kadencji (zrezygnował w 2006, wrócił w 2009) Kakę, Cristiano Ronaldo i Garetha Bale’a (100,8 mln).

Latami wydawało się, że podobne ekstrawagancje będą domeną hiszpańskiego giganta. Zeszłego lata Paul Pogba trafił jednak do Manchesteru United z Juventusu za 105 mln euro (89 mln funtów). A raczej powrócił, bo Francuz w latach 2009-2012 był zawodnikiem Czerwonych Diabłów. W pierwszej drużynie zaliczył jednak tylko kilka epizodów i za darmo oddano go do Włoch. Już jego transfer sprowokował dyskusję, czy jakikolwiek piłkarz jest wart tak ogromnych pieniędzy. 23-latkowi daleko przecież do klasy Leo Messiego czy CR7, najlepszych zawodników ostatnich lat.

- To kompletne szaleństwo. Oczywiście jeśli nie stać cię, by zapłacić taką sumę. Jeżeli jesteś w stanie to zrobić, można to jakoś wytłumaczyć. Te kwoty dla zwykłego człowieka są niewyobrażalne. Ale żyjemy w świecie, gdzie każdy globalny biznes generuje wielkie pieniądze. Futbol zyskał taki status, dlatego kwoty transferowe stają się coraz wyższe. Od kiedy pracuję w piłce, zawsze wydaje mi się, że pewna granica nie może już zostać przekroczona. I zawsze się mylę. Nikt nie jest w stanie oszacować, czy dany wydatek się zwróci. Ale kto wie, może za kilka lat będziemy świadkami transferów opiewających na 200 czy 300 mln euro? - komentował transfer Pogby francuski trener Arsenalu Arsene Wenger.

Rzeczywistość przerosła nawet wyobrażenia doświadczonego szkoleniowca. Już rok później PSG zapłaciło Barcelonie za Neymara 222 mln euro, czyli 198 mln funtów. Do kwoty transferu dochodzą też inne opłaty. Podatki, prowizje agentów, premie za sam podpis zawodnika na kontrakcie oraz za występy, bramki i trofea. Oraz płace, równie gigantyczne. Neymar dostał królewską pensję na poziomie ponad trzech milionów euro miesięcznie (36,8 mln rocznie). Codziennie na konto Brazylijczyka spływa więc 100 tys. euro, co minutę daje to 66 euro. I tak nie jest jednak najlepiej opłacanym zawodnikiem świata. Przebija go Carlos Tevez, którego na transfer do chińskiego Shanghai Shenhua skusiła rekordowa gaża w wysokości ok. 38,5 mln euro rocznie.

Nic nie wskazuje na to, by transferowe (i płacowe) szaleństwo miało w najbliższym czasie wyhamować. Wręcz przeciwnie - największe kluby piłkarskie działają obecnie jak globalne korporacje. Są warte kilka miliardów dolarów, mają wpływy liczone w setkach milionów. Pieczołowicie dbają o swój wizerunek, zwłaszcza na rynkach atrakcyjnych dla sponsorów, a także adresatów ich reklam. Pomiędzy sezonami organizują sparingi w Stanach Zjednoczonych, krajach dalekiego wschodu czy Australii. Otwierają tam akademie piłkarskie, wychowując sobie nowe pokolenia kibiców (przy okazji na nich zarabiają i mają szansę na wyłowienie lokalnych talentów). Zabiegają o względy bogaczy i firm, które mogą zostać ich partnerami czy udziałowcami.

Kwoty, jakimi operują najpotężniejsze kluby, działają nawet na wyobraźnię krezusów. Według raportu „Forbesa”, światowym liderem jest Manchester United, który wyprzedził nawet hiszpańskich potentatów. Miesięcznik szacuje wartość Czerwonych Diabłów na 3,69 miliarda dolarów. Barcelony - na 3,64 mld, Realu - 3,52 mld. Więcej niż miliard wartych jest jeszcze siedem klubów: Bayern Monachium (2,71), Manchester City (2,08), Arsenal (1,93), Chelsea (1,85), Liverpool (1,49), Juventus (1,26) i Tottenham (1,08). W pierwszej dwudziestce jest aż osiem klubów z Anglii, pięć z Włoch, po trzy z Hiszpanii i Niemiec oraz jeden z Francji.

Skąd kluby biorą tak ogromne pieniądze? Deloitte w raporcie „Football Money League” określa nie tylko wpływy za poprzedni sezon, ale też ich trzy główne źródła: przychody z dnia meczowego (bilety, stadionowy catering itd.), transmisji telewizyjnych (ligowych, pucharowych i ze sparingów) oraz działalności komercyjnej (m.in. kontrakty sponsorskie, sprzedaż pamiątek). W większości klubów struktura wpływów jest bardzo podobna. Ok. 20 proc. pochodzi z pierwszej kategorii, z drugiej 20-30 proc., a z trzeciej 50-60 proc. Przykładowo, w United proporcje te wynoszą 20:27:53 proc. Czyli 137 mln euro z dnia meczowego, 188 mln z transmisji oraz 364 mln z szeroko pojętej działalności komercyjnej.

Pozostało jeszcze 70% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, w każdej chwili możesz cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące zgody, w tym jej wycofania, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności oraz w swoim profilu.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności w celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” automatycznie zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Tomasz Dębek

Od B-klasy do Ligi Mistrzów. Poza piłką nożną zajmuję się MMA, boksem oraz pokerem.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gk24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.