Na klatce w bloku i w piwnicy musisz zakryć usta i nos. Jeśli tego nie zrobisz, grozi ci mandat

Czytaj dalej
Fot. Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska
Beata Terczyńska

Na klatce w bloku i w piwnicy musisz zakryć usta i nos. Jeśli tego nie zrobisz, grozi ci mandat

Beata Terczyńska

Klatka schodowa, winda, korytarz, piwnica, wózkowania, strych, garaż podziemny, parking. W tych miejscach wspólnych w blokach, wieżowcach, kamienicach oraz przed nimi obowiązuje nakaz zakrywania ust i nosa. Jeśli tego nie zrobisz, musisz się liczyć z mandatem lub pouczeniem, jeśli spotkasz policjanta. Nie chodzi o straszenie, ale odpowiedzialność za zdrowie własne i innych.

Gdzie tak naprawdę musimy zakładać maseczki, przyłbice albo chusteczki, apaszki, szale, golfem na usta i nosy? W przestrzeni publicznej. Co to konkretnie oznacza?

- Po pierwsze, w środkach transportu publicznego, czyli w autobusach, autokarach, busach, pociągach. W samochodzie osobowym także, jeżeli podróżują nim osoby nie mieszkające pod jednym dachem. Dalej, w miejscach ogólnodostępnych, w tym: na drogach i placach, na terenie cmentarzy, promenad, bulwarów, miejsc postoju pojazdów, parkingów leśnych

- wylicza nadkom. Adam Szeląg, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Musimy zakrywać usta i nos na terenie nieruchomości wspólnych. I do tych zaliczają się także klatki schodowe, korytarze, windy, schody, piwnice, garaże podziemne, strychy w blokach czy kamienicach. Maseczkę, przyłbicę czy szalik trzeba mieć już założone wychodząc z mieszkania, a nie dopiero zakładać je na zewnątrz. O kontrolę policji na klatce schodowej raczej trudno, ale jak podkreślają funkcjonariusze, tu nie chodzi o kary, tylko naszą odpowiedzialność za własne zdrowe oraz sąsiadów, zminimalizowanie ryzyka zakażenia.

Obowiązek dotyczy też części wspólnych w zakładach pracy i budynkach użyteczności publicznej. Poza tym, obiektów handlowych i usługowych, targowisk, straganów, kościołów. Nie ma obowiązku zakrywania ust i nosa na terenie lasów, parków, zieleńców, ogrodów botanicznych i zabytkowych, działek i plaż.

Rzecznik Szeląg podlicza, że od soboty, kiedy wprowadzono obowiązek noszenia maseczek w otwartej przestrzeni publicznej, rzeszowscy policjanci przeprowadzili 330 kontroli w środkach transportu publicznego, 87 w placówkach handlowych i 79 w innych miejscach, jak siłownie, salony fryzjerskie, masażu.

- 99 osób pouczono, 3 otrzymały mandaty, a w stosunku do 27 pójdą wnioski o ukaranie do sądu

- wyjaśnia nadkom. Adam Szeląg, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

A jak to wygląda w skali województwa? Podkom. Ewelina Wrona z zespołu prasowego KWP podaje, że pouczenia otrzymało prawie 750 osób, mandaty prawie 300. Poszło 116 wniosków o ukaranie do sądu.

Przypomnijmy. Policja za brak zakrytego nosa i ust w przestrzeni publicznej może nałożyć mandat w wysokości do 500 zł.

Beata Terczyńska

Komentarze

3
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Stara Spiczniała Dupa Ludzią Robiąca na Złośc : ) : )

Z chęcią mandat przyjmę i to nie jeden przesiedzę sobie wirusa w areszcie :) : ) : )

gregor116

Proponuję jeszcze zakładać przy wyjściu do toalety i przy myciu zębów.

Jan Krzysztof Smoleński

to znaczy że w domu też ma być maseczka jeśli mieszkam sam bo jak nie to 500 złotych mandatu a może jeszcze wprowadzić zakaz jedzenia seniorom po 12.00 tylko raz dziennie a policja powinna chodzić po mieszkaniach a lodówki zamykać łańcuchem i sprawdzać czy nie je i zamykać wodę by nie mógł np:po 12.00 pić herbatę jak będzie miał na stole to 30 tysięcy bo niby mieć trzeba maseczkę nawet wychodząc z domu a nie dopiero na ulicy mamy tyle bezrobotnych więc postawić w bloku 10 piętrowym na każdym piętrze po jednym i niech sprawdzają a my z naszych podatków za to zapłacimy.

plus.gk24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.