Jakub Roszkowski

Miliony złotych na naprawę brzegu w Mielnie. Falochrony też do wymiany

Główne wejście na plażę w Mielnie, w dzielnicy Unieście. Wydma obok niego ucierpiała najbardziej rok temu, podczas huraganu Axel. Takich zdarzeń pogodowych Fot. RADEK KOLEŚNIK Główne wejście na plażę w Mielnie, w dzielnicy Unieście. Wydma obok niego ucierpiała najbardziej rok temu, podczas huraganu Axel. Takich zdarzeń pogodowych ma być coraz więcej
Jakub Roszkowski

Prawie 55 milionów złotych będzie kosztowała ochrona brzegu morskiego w Mielnie. Już wiemy, że pieniądze na to da budżet Unii Europejskiej.

Remont poniemieckich falochronów, naprawa istniejących opasek brzegowych i budowa nowych - wszystko w Mielnie - rozpocząć się ma już w tym roku. Co ciekawe, w ramach tej inwestycji będą też poszerzane mieleńskie plaże. Budowa ma potrwać aż do końca 2020 roku, a będzie kosztować 55 milionów złotych. 45 milionów daje budżet Unii Europejskiej w ramach znacząco brzmiącego zadania „Adaptacja do zmian klimatu, wraz z zabezpieczeniem i zwiększeniem odporności na klęski żywiołowe, w szczególności katastrofy naturalne oraz monitoring środowiska”.

Pozostało jeszcze 73% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Jakub Roszkowski

Białogard, Mielno i okolice, ale także Koszalin i powiat koszaliński to miejsca, o których piszę przede wszystkim. Analizuję rynek paliw w regionie, trzymam rękę na pulsie w sprawie szeroko rozumianego biznesu, ale także pogody i wakacji nad morzem. Bo wiadomo, Mielno to obok Kołobrzegu i Gdańska najczęściej odwiedzana miejscowość nadmorska w kraju. 


Pod moją "opieką" są również koszalińscy, mieleńscy i białogardzcy samorządowcy. Jeśli coś zmalują, nabroją lub popsują albo wręcz przeciwnie, zrobią coś naprawdę dobrego, ja o tym napiszę. 


 


W Głosie Koszalińskim pracuję od 2000 roku. To właściwie moja pierwsza i jak na razie jedyna praca. To moja siostra chciała zostać dziennikarzem. Ostatecznie to jednak ja poświęciłem temu zajęciu już ponad połowę życia.


 


Jestem domatorem i naprawdę najlepiej czuję się w swoim domu. Może to dlatego, że po intensywnym dniu w gazecie potrzebuję wyciszenia...    


 

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.