Jakub Roszkowski

Do Mielna bez korków? To jest naprawdę możliwe. Sprawdzamy

Sygnalizacja świetlna w Mielnie nieco rozładowała korki, ale te i tak w słoneczne dni są gigantyczne i sięgają kilku kilometrów Fot. Radosław Brzostek Sygnalizacja świetlna w Mielnie nieco rozładowała korki, ale te i tak w słoneczne dni są gigantyczne i sięgają kilku kilometrów
Jakub Roszkowski

Pogoda dopisywała, więc w weekendy drogi nad morze znowu były zakorkowane. W wakacje zapewne też tak będzie. Przypominamy więc, że istnieją alternatywne trasy do Mielna. Są nieco dłuższe, ale tam korków nie ma.

Mielno od kilku lat próbuje ułatwić wczasowiczom dojazd do gminnych nadmorskich miejscowości. Ma w tym pomóc m.in. QR KOD, czyli specjalny symbol, umieszczony na wielu billboardach przy głównych trasach. Wystarczy wtedy ten kod „odczytać” za pomocą naszego telefonu, a natychmiast otwiera się specjalna strona, pokazująca nam alternatywne trasy dojazdu nad morze, do wszystkich miejscowości gminy Mielno.

 

Billboardy z tymi kodami i hasłem „Omiń korki drogowe” są umieszczone przy głównych trasach dojazdowych. 

Pozostało jeszcze 88% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Jakub Roszkowski

Białogard, Mielno i okolice, ale także Koszalin i powiat koszaliński to miejsca, o których piszę przede wszystkim. Analizuję rynek paliw w regionie, trzymam rękę na pulsie w sprawie szeroko rozumianego biznesu, ale także pogody i wakacji nad morzem. Bo wiadomo, Mielno to obok Kołobrzegu i Gdańska najczęściej odwiedzana miejscowość nadmorska w kraju. 


Pod moją "opieką" są również koszalińscy, mieleńscy i białogardzcy samorządowcy. Jeśli coś zmalują, nabroją lub popsują albo wręcz przeciwnie, zrobią coś naprawdę dobrego, ja o tym napiszę. 


 


W Głosie Koszalińskim pracuję od 2000 roku. To właściwie moja pierwsza i jak na razie jedyna praca. To moja siostra chciała zostać dziennikarzem. Ostatecznie to jednak ja poświęciłem temu zajęciu już ponad połowę życia.


 


Jestem domatorem i naprawdę najlepiej czuję się w swoim domu. Może to dlatego, że po intensywnym dniu w gazecie potrzebuję wyciszenia...    


 

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.