red

Czekamy na realny system podatkowy, który nie niszczy pracowników

W spotkaniu wzięli udział (od prawej) prof. Robert Gwiazdowski, przewodniczący rady nadzorczej ZPP, prezes ZPP, Cezary Kaźmierczak, a prowadził Robert W spotkaniu wzięli udział (od prawej) prof. Robert Gwiazdowski, przewodniczący rady nadzorczej ZPP, prezes ZPP, Cezary Kaźmierczak, a prowadził Robert Bodendorf, prezes Zachodniopomorskiego ZPP
red

Inauguracja Zachodniopomorskiego Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Było o podatkach, które niszczą pracowników i państwo.

Tematem był system podatkowy wprowadzony po przemianach roku 1989, który systematycznie niszczy zarówno pracowników, jak i pracodawców, a w konsekwencji państwo.

Obowiązujący nadal w Polsce podatek od osób fizycznych prof. Robert Gwiazdowski nazwał absurdalnym i stwierdził wprost:

- Widać, kto okrada pracownika. To system nie do utrzymania.

Przypomniał, że on sam jest zwolennikiem podatku bardziej racjonalnego, podatku przychodowego w wysokości 1,5 proc., nie wyższego jednak niż 2 proc. I postulował zlikwidowanie PIT, ZUS i NFZ, które obciążają zwykłego pracownika zabierając mu połowę tego, co otrzymuje w umowie o płacy brutto.

- Musimy w ten sposób obniżyć opodatkowanie pracy, by stała się ona wyborem, a nie przymusem - mówił i tłumaczył, że zwiększyłoby to zarobki. Pieniądze wydawane w Polsce zwiększyłyby obroty przedsiębiorstw, a tym samym budżetu państwa. A w konsekwencji m.in. spowodowałoby to większy przyrost naturalny, co w przyszłości zwiększy procent ludzi pracujących.

Przypomniał przy tym, że Polska ma największe w Europie zasoby pracy, ale pracownicy uciekają za zarobkiem do krajów Europy zachodniej, gdzie system podatkowy jest zupełnie inaczej ustawiony, bardziej korzystnie dla pracownika, pracodawców i państwa.

Padały przykłady pracownika zarabiającego brutto 4830 zł, z czego na rękę po opodatkowaniu dostaje 2450 zł, a po odjęciu różnych innych opłat, praktycznie jedynie około 2 tys. zł.

Prof. Gwiazdowski mówił też, że VAT powinien być jednakowy, a nie zróżnicowany.

- Powinna być jednolita stawka, co przyniosłoby wiele korzyści i nie jest prawdą, że podwyżka na żywność byłaby ciosem w najbiedniejszych. Wystarczyłoby do +500 dodać 60 zł, bo tyle spowodowałoby podwyższenie VAT na żywność, by zmiana nie dotknęła najbiedniejszych.

Cezary Kaźmierczak prezes ZPP mówił o pracy ZPP na rzecz pracodawców podając przykłady najnowszych inicjatyw. W tym utworzenia od jesieni Biur Dobrego Biznesu, które wprowadzą m.in. karty rabatowe dla członków (np. benzyna po 3,5 zł/l). Również od jesieni zacznie działać w Polsce sześć biur interwencyjnych, pomagających biznesowi walczyć z nieprawidłowościami, których źródłem są działania samorządów.

Odniósł się też do funkcjonującego prawa w Polsce. Ujawnił, że co tydzień ZPP wydaje biuletyn prawa i legislacji, liczący 20 stron, w którym podawane są najnowsze zmiany.

- To pokazuje dramat polskiego prawa i skalę upadku państwa - stwierdził.

Dodał też, że obecny rząd jest pierwszym, który chce rozmawiać z pracodawcami, podczas gdy poprzedni „zawsze wiedział najlepiej”.

red

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gk24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.