Artylerzysta ze Świlczy zatrzymał bolszewików pod Dytiatynem. Sowieci, którzy ponieśli duże straty, zarąbali go szablami

Czytaj dalej
Fot. Fot. ze zbiorów Stanisława Trali
Cezary Kassak

Artylerzysta ze Świlczy zatrzymał bolszewików pod Dytiatynem. Sowieci, którzy ponieśli duże straty, zarąbali go szablami

Cezary Kassak

Bitwa pod Dytiatynem w wojnie polsko-bolszewickiej stała się symbolem heroizmu naszych żołnierzy. Wśród tych, którzy za cenę życia do końca wytrwali na posterunku, był Franciszek Wątroba z podrzeszowskiej Świlczy.

Świadkowie, którzy znaleźli zwłoki Franciszka Wątroby, opowiadali, że nieboszczyk leżał na pobojowisku bez odzieży, skatowany i oszpecony: miał wypalone oczy i trzy gwiazdy na brzuchu.

- Wątroba był porucznikiem, zatem według istniejącego wtedy w polskiej armii oznaczenia tego stopnia, na mundurze miał dwie gwiazdki. Być może to właśnie poddało Sowietom myśl, aby mu wyciąć lub wypalić na ciele trzy gwiazdy i w taki sposób go „awansować” - domniemywa Artur Szary, autor broszury o Franciszku Wątrobie, prezes Towarzystwa Przyjaciół Świlczy.

Można powiedzieć, że oprawcom Polaka mimowolnie udało się - w pewnym sensie - przewidzieć przyszłość. Franciszek Wątroba pośmiertnie rzeczywiście został bowiem awansowany na kapitana. Zachowała się nawet jego portretowa fotografia w mundurze z trzema gwiazdkami. Również portret ten wykonano zapewne już po śmierci Wątroby.

„Bateria Śmierci”

Franciszek Wątroba stracił życie w wojnie polsko-bolszewickiej. Prawie co do dnia 100 lat temu, 16 września 1920 roku, niedaleko wsi Dytiatyn w Małopolsce Wschodniej (dziś Ukraina), rozegrała się bitwa, która - jak parę innych bitew - doczekała się miana „Polskich Termopili”. Nasza piechota oraz artylerzyści, w tym 4 bateria 1 Pułku Artylerii Górskiej, który został uformowany w Nowym Sączu i którego oficerem był Franciszek Wątroba, starli się pod Dytiatynem z osławionymi „Czerwonymi Kozakami” (8 Dywizja Kawalerii), wspomaganymi przez piechotę.

- Sowieci oficjalnie nie podali, ilu dokładnie ich wtedy walczyło, ale wiadomo, że od 2 do 3 tysięcy. Żołnierzy Wojska Polskiego było nieco ponad 600. Siły nieprzyjacielskie były więc kilka razy liczniejsze, a przy tym lepiej wyposażone - zaznacza Artur Szary.

W dalszej części czytaj:

  • co postanowił marszałek Piłsudski
  • sierpnie '20 i Cud nad Wisłą w życiowrysie Wątroby
Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Cezary Kassak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gk24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.